Dominant Species – videocast #90
11.05.2011 • Wookie • Gry strategiczne
Dzisiaj chcę Wam pokazać bardzo poważna grę w raczej luźnym temacie. Dominant Species to ciężka, długa gra dla 2-6 graczy, w którą najlepiej gra się z doświadczonymi graczami. Gracze wcielają się w gatunek, który dawno, dawno temu, walczył o przetrwanie, gdy lodowiec szerzył się na ziemi i ryby wyszły właśnie z wody
Zapraszam do oglądania tego odcinka, ale nastawcie się, że nie opiszę zasad gry nawet w połowie i na to, że gra jest zdecydowanie skierowana do doświadczonych graczy.
Grę do recenzji przekazał wydawca, a kupić ją możecie w sklepie REBEL.pl
Podobają Ci się videocasty? Wesprzyj mnie!
Zalety:
- Ciekawa mechanika planowania całej rundy (znana z Age of Empires III)
- Wymagająca skupienia mechanika przewag na planszy – przewaga ilości i dominacja w żywności
- Możliwość gry praktycznie w każdym składzie ilościowym
Wady:
- Kiepski temat – insekty walczą z ssakami, a ptaki z płazami?
- Nie odpowiada mi wykonanie/grafiki w grze, szczególnie przy wysokiej cenie
- Czas gry i poziom trudności – to NIE jest gra dla każdego
Moja ocena:
Informacje podstawowe
Tytuł: Dominant Species
Autor gry: Ched Jensen
Typ gry: gra strategiczna
Wydawca: GMT Games
Liczba graczy: 2-6
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: 2-4 godziny
Instrukcja: angielska
Cena: 280zł






















Zdecydowanie zgadzam się z ocena wykonania i oprawy wizualnej. Gra jest zwyczajnie dość brzydka, wszytko oddane jest w dość mdłych “mlecznych” kolorach, a sama plansza jak i elementy są dość podatne na uszkodzenia.
Polemizowałbym co do czasu rozgrywki, wczoraj graliśmy 1 4osobową partię i trwała z racji tego dość długo (4h), lecz absolutnie nikt się nie nudził. Sytuacja na planszy często zmienia się na tyle diametralnie, by zatrzymać na sobie uwagę gracza. Jak dla mnie nie jest to minus, chyba że do gry zasiada fan lekkich tytułów, a to samo z siebie mija się z celem.
Mechanika jest zgrabnie dobrana do tematu i można sobie wyobrazić przełożenie zasad na rzeczywistość, więc nie jest to gra do cna sucha.
Moim zdaniem zasługuje na solidne 9 jeśli chodzi o mechanikę i przyjemność z gry. Wykonanie to niestety osobna sprawa, lecz na pewno nie odciągnie mnie od kolejnych rozgrywek.
@pan_satyros: Czas gry dla mnie jest wadą dlatego, że przez całą grę dzieje się mniej więcej to samo. Taki Twilight Imperium (w któego dawno nie grałem) to ciągły rozwój floty, różne bitwy, zajmowanie nowych terenów itd. Tutaj mamy takie same rundy, w których dochodzą nowe tereny i nowe kosteczki i tyle.
Trudno by DS aspirowal do zlozonosci TI, jakby nie bylo ds to nadal eurogra. Moim zdaniem karty dominacji wprowadzaja na tyle duzo zamieszania, iz mimo schematu rundy gra odpowiednio dawkuje emocje. Osobna sprawa czy ktos woli epickie bitwy w kosmosie czy glowkowanie nad kosteczkami. Na pewno zgadzamy sie w tym, ze to zdecydowanie tytul dla mocno skonkretyzowanego grona graczy. (ps. Pisze z tel wiec brak pl znakow)
Znow zacznę sie czepiać


Bo rozważam kupno
Znow w wadach piszesz; Czas gry i poziom trudności – to NIE jest gra dla każdego
To nie wada , przynajmniej nie dla mnie (jestem fanem heksowych strategii) a tam czasami rozgrywka moze trwac i 2 dni
Niewazne. Gre mam , wykonanie jak na GMT standardowe. Z reszta jeśli chcecie kolorki, fajniusie elementy, pluszaki i maskotki polecam gry euro
A poważnie, gra jest ciekawa, można pokombinować…nie chodzi o grafikę tylko o miodnosc gry – przynajmniej ja to tak odbieram.
Co do ceny – większość euro gier trafia do nas z UK/Europy. Niestety GMT to USA.
Popaprzcież na oryginalna cene gry; 45-55$.
Zyjemy w dobie kart kredytowych i PayPala….
Ahhh wookie – czekam na recke najnowszych “dzieci” z FFG czyli LOTR (karcianka) i In The mantion of Madnes (czy jakos tak)
Ja nie wiem co Wy z tą grafiką. Grafika i kolory na planszy/kaflach jest stonowa i bardzo dobrze. Zobaczcie na BGG jak wygląda plansza w trakcie gry. Jest bardzo kolorowo, bo kolorowe są kostki i pionki graczy. Te stonowane kolory i proste, wręcz schematyczne grafiki to jest plus a nie minus tej gry.
Dzięki temu łatwo rozeznać się na planszy w aktualnej sytuacji.
@cezner: dla mnie grafika jest po prostu zrobiona “na szybko”, zarówno na kaflach jak i na żetonikach. Dodatkowo płacimy za grę sporo kasy, dlatego stosunek cena/jakość spada jeszcze bardziej w dół.
Nie wydaje mi się aby ta gra była robiona “na szybko”.
Grafiki są po prostu zrobione w takiej a nie innej konwencji. Mi to odpowiada. Wolę taką konwencję niż to co czasami robi FFG w swoich grach, czyli nadmiar kolorów a wręcz pstrokacizna, która w rozgrywce wcale nie pomaga a często wręcz przeszkadza.
A co do jakości wykonania: gruba, bardzo dobrze wykonana plansza, mnóstwo drewna, dobrze wykonane karty, świetna i dopracowana instrukcja z dużą ilością przykładów. Może ociupinę za cienkie i za małe żetony i to wszystko do czego bym się przyczepił.
A cena? Na Amazonie amerykańskim gra kosztuje 72$. Czyli poniżej 200 zł. To u nas po wszystkich marżach, cłąch i podatkach ta gra kosztuje tak dużo.
@cezner: nie mówię, że gra była robiona na szybko. Po prostu te “grafiki” na kaflach są dla mnie zbyt proste. Ale to jest kwestia gustu. Wolałbym widzieć jakiś klimat, a nie piaskowe kafle na piaskowej planszy, a na nich wysyp kosteczek w różnych kolorach. Przez takie a nie inne grafiki, temat gry trafia jeszcze bardziej na drugi plan.
Ja oceniam cenę u nas, a nie cenę w USA + przesyłka + może nam oclą, może nie. Oczywiście da się wyrwać grę taniej niż za 280zł na rebelu.
Recenzja trafia IMO dość celnie.
Jeśli chodzi o grafikę to mi tam spartańska forma odpowiada, bo wolę czytelność od estetyki, ale arcydzieła to to nie są. Zwłaszcza na kartach można było dać ładniejsze ilustracje, ale myślę że to kwestia targetu gry.
Co do długości i ciężkości to mam podobny problem, ale trochę inaczej bym to ujął. IMO gra jest za długa i za ciężka jak na to co oferuje. Generalnie lubię gry bardziej wymagające (Caylus, Brass, Go) ale DS zupełnie mi nie podszedł. Zależności pomiędzy poszczególnymi akcjami, spora interakcja i kiepska czytelność sprawiają że sensowna analiza jest strasznie męcząca, a niedopatrzenie czegoś może mieć opłakane skutki. Widać to zwłaszcza w przypadku kart ale trzeba też pilnować elementów na planszy, żeby ich lodowiec nie zeżarł, własnego przystosowania czy też analizować skutki pokrycia lodem różnych kafli. Z drugiej strony to skomplikowanie sprawia że intuicja nie zawsze działa… a gra każe przygotować całą turę… a AoE nie było aż tylu zależności i było to intuicyjne. Ten wysiłek umysłowy powtarzany jest co turę, przez wiele kolejek. W samej rozgrywce nie zmienia się za dużo, karty zmieniają układ sił ale nie robi się jakościowo różnych rzeczy… przez długi czas. Dodatkowo jak na grę wymagającą tyle analizy DS pozwala na dużą interakcję, co w połączeniu z słabą czytelnością sytuacji prowokuje do “dyplomacji” czyli narzekania kto ma gorzej i że trzeba bić tego drugiego… a ten rodzaj interakcji odpowiada mi tylko w grach stricte politycznych typu aGoT, kombinacja z bardziej eurogrową mechaniką jest dla mnie zupełnie niestrawna.
Jakby gra była krótsza byłoby to całkiem ciekawe, kiedy trzeba inwestować 5h żeby potem stwierdzić że ktoś zagrał złośliwie kataklizm tak że się przegrało… dzięki spasuję.
I uwaga co do formy, IMO poprzednia forma recenzji była lepsza. Bez urazy ale nie masz daru do tłumaczenia reguł. Przedstawiony w materiale wycinek reguł był bardzo chaotyczny i nie wiem czy ktoś nie znający zasad dowiedział się z niego czegoś przydatnego o grze – bez żadnej logiki spajającej kolejne przepisy są one zupełnie niestrawne. Mozna było np zrobić ogólny wstęp a potem pojechać fazami od góry do dołu.
Wstęp “Gracz dowodzi Królestwem organizmów które walczą o dominację na planecie. Aby przetrwać gracz musi mieć dostęp do pożywienia które ma na karcie”
Faza 1 – nauka zjadania czegoś nowego
Faza 2 – utrata przystosowań
Faza 3 – Pojawia się nowe jedzonko
Faza 4 – Lodowiec wymraża żarcie na planszy
… itd, żeby było wiadomo co robią gracze w tej grze
pokazać jakieś dylematy gracza itd.
choćby najbardziej podstawowa kwestia wyboru regionu do scoringu w sytuacji gdy dający najwięcej pkt nie jest zdominowany przez gracza (w sensie więcej pkt czy karta)
Ale głównie to nie było żadnych przerywników, dowcipów itd; videokast jest bardziej podobny formą do “konkurencji” ale stracił to co było fajne. Kiedyś oglądałem go bardziej w celach rozrywkowych i przy okazji może zobacze jakąś fajna grę albo zobaczę już znaną w innym świetle, teraz podczas oglądania zaczynam się nudzić…
Hmm może za bardzo narzekam, jak jeszcze raz obejrzałem to w sumie wszystko było… moze za bardzo się czepiam.
Wydaje mi się, że mam talent do tłumaczenia zasad
– tłumaczę zasady do gier w które gram po kilka-kilkanaście razy.
Ciężko jest dać tylko ogląd tego co się będzie działo i w tym samym momencie wyciągnąć esencję reguł, nie przeciągać i wszystko zrobić poprawnie. Tom Vasel, z tego co pamiętał, jeszcze mniej powiedział o zasadach jak recenzował DS.
Najważniejsze, że powiedziałem, że mamy mechanizm planowania całej rundy i area control. A przynajmniej tak mi się wydaje.
Gra , wg mnie, z twojego opisu wydaje się interesująca i ja odniosłem takie wrażenie, że jest to takie bardziej skomplikowane i rozwinięte Evo. Ja tam lubię takie gry, więc chętnie bym w to zagrał, ale raczej bym nie kupił.
Gra jest brzydkawa, ale dokładnie w tym stylu, w jakim wszystkie gry GMT Games.
Obawiam sie Wookie, ze jednak nie masz talentu do tłumaczenia zasad
Nie zrozum mnie źle, doceniam wysiłek jaki wkładasz w swoje podcasty i przede wszystkim to, ze jako chyba jedyny na polskiej scenie planszówkowej wydajesz je regularnie, ale gdy przychodzi do tłumaczenia zasad, to Twoje filmiki sa dosc nieskładne, przeskakujesz strasznie pomiedzy regułami, czesto nastepujące po sobie zdania nie mają zadnego związku ze sobą. To powoduje, ze ludzie gubią sie w rozumieniu gry.
Wiem, ze cieżko jest zmieścic w 10 minutowym podcascie zasady gry, której rozgrywka toczy sie przez kilka godzin, ale moze dlatego lepiej jest nie próbowac? Wspomniałeś o recenzji Toma Vasela. Nie ma sensu porównywac obu, bo raz, ze Tom ma dużo wieksze doświadczenie w występach przed kamerą i przede wszystkim czuje sie w jej swietle dużo pewniej niż Ty, a to powoduje, ze nie musi tlumaczyc zasad, by zrobić swój podcast ciekawym. Tom w swoich podcastach od poczatku do konca sprawia wrażenie człowieka, który wie co i o czym opowiada, robi to na luzie i z pewnością siebie. Tobie tego brakuje.
Jesli moge cos zasugerowac, to napisze, czego ja bym sie spodziewal po Twoich podcastach. Przede wszytskim poświec wiecej czasu na przedstawienie gry od strony wykonania i zawartosci pudelka. Obecnie otwierasz pudło, wymieniasz rzeczy, które tam są i rzucasz je od razu na stół. Ludzie nie maja nawet okazji przyjrzec sie wykonaniu tych elementów. Czesto tez, gdy np. mówisz o intrukcji, wspomniasz, że jest kiepska. jesli tak jest to powiedz dlaczego. Co w niej jest kiepsskiego? Czy jest niejasna, czy sa w niej literówki, czy brakuje wyjaśnienia zasad.
Dalej, zamiast skupic sie na tlumaczeniu zasad (w przypadku tych bardziej skomplikowanych gier) moze lepiej po prostu z grubsza wytlumaczyc na czym gra polega, na czym opiera sie jej mechanika, jak to sie sprawdza w porównaniu to kanonów gatunku, moze zrobic jakies nawiazanie i porównanie do czołowego tytułu z tego typu gier.
Ewentualnie pomyslalbym o dodaniu informacji, których nie maja u siebie inni “podcasterzey”(nawte nie wiem czy takie słowo istnieje
) jak np. czy istnieja juz dodatki do tej gry lub czy są planowane, czy jest polska wersja, ewentualnie czy takowa jest planowana. Zakładam, ze masz kontakty z wydawcami i mogliby oni udzielic Ci takich informacji. Jesli nie, to przepraszam.
Z grubsza chodzi mi o to, ze tlumaczenie zasad nie jest Twoja najmocniejsza strona i w moim odczuciu powienies szukac innych sposobów na uczynienie twoje recenzji ciekawszą. W tej chwili podcasty przypominaja próby upchniecia w 9-10 minutach wszystkiego co sie da. A wydaje mi sie, ze nie tędy droga.
Sorry za dość cieprkie słowa. Jak wspomniałem na poczatku w pełni doceniam Twoja starania i fakt, ze jestes jedynym w Polsce, który ma zapał do robienia recenzji video planszówek. Obejrzałem wiekszosc z nich, kilka nawet mnie przekonało do zakupy, ale odnosze wrazenie, ze od jakiegos czasu stoisz w miejscu i podcastu po prostu nie staja sie lepsze. A jest w nich mnóstwo miejsca na usprawnienia
Pozdrawiam
łukasz