Space Hulk: Anioł Śmierci – videocast #50
13.10.2010 • Wookie • Gry karciane
Bardzo lubię grać w Space Hulk – gra jest losowa, często bardzo to denerwuje, ale świetna historia, kończący się czas i sporo decyzji taktycznych. Dlatego, gdy usłyszałem o grze Space Hulk: Anioł Śmierci chciałem w grę pograć i zrecenzować. Czy ta kooperacyjna gra, wydana w Polsce przez Galaktę, spodobała mi się? Zapraszam do oglądania odcinka numer 50.
Grę do recenzji przekazał sklep Play-Kab.pl.
Zalety:
- Jakość wydania
Wady:
- Losowość
- Wybory raczej oczywiste
Moja ocena:
Informacje podstawowe
Tytuł: Space Hulk: Anioł Śmierci
Autor: Corey Konieczka
Typ gry: Gra karciana/kooperacyjna
Wydawca: Galakta
Liczba graczy: 1-6
Wiek graczy: od 13 lat
Czas rozgrywki: 30 minut
Instrukcja: polska
Cena: 72 zł – 80zł






















Częściowo się zgadzam. Losowość działa w ten sposób, że czasami nie ma szans wygrać, a innym razem można zwyciężyć posiadając wszystkich Marines przez jeden rzut kością (jest taka karta miejsca – nie pamiętam nazwy). Decyzje faktycznie – w większości przypadków są oczywiste, ale chciałbym nieco porównać do innej gry kooperacyjnej. W Pandemicu mało asertywny gracz zostaje stłamszony przez bardziej aktywnych i summa summarum właściwie nie gra. Tutaj nie ma takiego elementu – nawet mniej aktywni gracze mają fun z rozgrywki. To wbrew pozorom bardzo duży plus.
Atakują tylko genokrady będące z marine w zwarciu. Innymi słowy: genokrady nie atakują na odległość.
@John Doe: Wiem. Jeśli wytłumaczyłem inaczej to sorry.
Gra faktycznie jest losowa, ale to s-f kooperacyjne !!! Ja kupiłem to wyłącznie do gry jedno lub dwuosobowej i mogę powiedzieć że się sprawdza. Mechanizm wsparcie (dobry sposób na interakcję) działa fajnie, ale czasami wydarzenie paprają misterny plan …
Dokładnie. Wydarzenia na każdym kroku coś utrudniają. Poza tym jeszcze nieudane rzuty, genokrady wiejące na wkurzające pozycje i zdolności pomieszczeń. Gra cały czas rzuca nam wyzwania, ale jest naprawdę klimatyczna, a kooperacja to dobry pomysł. Dawno nie miałem takiej frajdy piorąc się z… samą grą. Tylko na dużą ilość graczy robi się sajgon jak marines jest 10-12 i trzeba przestawiać pomieszczenia i obracać się.
Gra wydaje się fajna, jest kompaktowa, jest idealna do gry solo.