City Tycoon – videocast #137
Lista nowości z Essen, które mam w planach zrecenzować powoli się pomniejsza. Dzisiaj chcę Wam pokazać grę polskich autorów, wydaną przez REBEL.pl – City Tycoon. Jest to strategiczna gra kafelkowa, w której, jak sama nazwa wskazuje, budujemy miasto. Postawione budynki przynoszą pewne zyski, jeśli zasilimy je prądem z elektrowni, wodą z wodociągów, albo dobrami, które możemy samemu wyprodukować. Gra jest prosta, ale wymagająca – zapraszam do oglądania recenzji!
Grę do recenzji przekazał wydawca – sklep REBEL.pl
Podobają Ci się videocasty? Wesprzyj mnie!
Zalety:
- Bardzo zróżnicowane kafelki – bardzo zróżnicowane rozgrywki
- Interakcja między graczami, ale nie jest jej za dużo
- Dobry balans w grze
- Proste mechanizmy planowania, budowania i zasilania, które dają sporo możliwości strategicznych
- Gra mózgożerna – nadaje się idealnie na danie główne wieczoru
- Brak większych przestojów, bo tury graczy to jedna, zazwyczaj szybka akcja
Wady:
- Specyficzne grafiki, które niektórym graczom nie odpowiadały
- Niektóre rozwiązania w grze nie do końca sensowne – np. plansza punktów, czy dwustronne elektrownie/wodociągi
- Gra mózgożerna – z dostępnych opcji nigdy nie zrobimy wszystkiego co chcemy i to nieraz frustruje
- Cena – niby dostajemy dużo elementów w środku, ale 150zł to jednak bardzo dużo
Nasza ocena:
Informacje podstawowe
Tytuł: City Tycoon
Autor gry: Hubert Bartos, Łukasz S. Kowal
Typ gry: gra ekonomiczna/strategiczna
Wydawca: REBEL.pl
Liczba graczy: 2-5
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 60-75 minut
Instrukcja: polska
Cena:150zł






















Gra wygląda sensownie, pytanie mam jednak następującę:
Czy zaczynay od pustego stołu, czy mamy jakieś ustawienie początkowe z kafelkami któe można przejmować, czy każdy na początku wykłada coś czy jak?
@JJ: Na początku mamy 4 kafelki startowe. Nie można ich przejmować, ale ich cechy (elektrownia, wodociągi i dwa specjalne) sprawiają, że jakoś z nich korzystamy. TE kafelki pozostają neutralne do końca gry.
Ładne kwiatki w butelkach… A gra mnie odstraszała grafiką, choć jak oglądnąłem, to może być całkiem, całkiem…
Grafiki kafelków są bardzo czytelne – nie ma czego się obawiać.
Inaczej rzecz się ma z żetonami własności dzielnic – nieco odstrasza na początku pierdylion żetonów przed każdym graczem. Okazuje się jednak, że rozłożone na planszy są dobrze widoczne – głównie dlatego, że przemyślano ich kolory i nie zlewają się z kafelkami.
Dziwię się natomiast, że nie jest wspomniane o kiepskim skalowaniu rozgrywki. Żetonów dodatkowych elektrowni/wodociągów jest zawsze tyle samo, co sprawia, że przy większej ilości graczy zasobów notorycznie brakuje i właśnie to jest cholernie frustrujące. Inna rzecz to czas rozgrywki – koszmarnie się wydłuża. Sądzę, że gra najlepiej będzie działać na 3 osoby. Maksymalnie z wielkim bólem na 4. Rozgrywka 5-osobowa może niektórych zniechęcić.
@rzabcio: “pierdylion”
zabawne słówko
Adoptuję je do swojego słownika
A tak poza tym, to się zgadzam, co do dłużenia się. Grafiki są znośne. Mnie najbardziej denerwuje to, że nigdy nie da się wyłożyć wszystkich kafelków z ręki i jak się zdarzy ciąg odrzucania kafelków za 5 dolców, to jest to frustrujące…
@lola: Nie wymyśliłem tego słówka – gdzieś usłyszałem.
@lola, @rzabcio: w parodii “mody na sukces” pod tytułem “moda na suknie” są odcinki pierdyliard pierwszy i pierdyliard drugi
.
Bardzo płytka recenzja, w zasadzie można obejrzeć i nadal nie wiedzieć jak się w to gra. Słowo o jakimś zasilaniu pada dopiero w podsumowaniu. Kompletnie brakło najważniejszego – porównania do komputerowego wzorca Sim City, który zna pewnie każdy. Co fan Sim City zyskuje co traci, co się zmienia? Z tej recenzji się tego nie dowiemy
@Artur: Porównanie do komputerowego Sim City najważniejsze?! No bez przesady.
@Artur: Rozumiem, że w takim razie by recenzować gry planszowe trzeba grać w gry komputerowe, inaczej nie jest się w stanie obiektywnie ocenić gry? Litości.
W SimCity namiętnie grywałam. Dlatego też z zainteresowaniem śledzę City Tycoon. Nie miałam okazji zagrać. Ale po przeczytaniu kilku opisów i obejrzeniu recenzji jestem nieco rozczarowana
Nie mogę odnaleźć tego klimatu, który trzymał mnie przy grze komputerowej. Mam nadzieję, ze to się zmieni, gdy zagram w tą planszówkę.