Zaczęło się w Polsce – recenzja
Zaczęło się w Polsce, jak to mówią media i autorzy, to pierwsza w Polsce edukacyjna gra przygodowo-karciana opowiadająca o czasach 1939-1989, dzięki której szybko przyswoimy wiedzę historyczną z tegoż okresu. Czy taka jest prawda? Czy doprawdy udało się w końcu wyprodukować rzecz, która autentycznie będzie nas zabawą uczyła?
W pudełku
Wewnątrz „patriotycznego”, czerwonoczarnego z białymi elementami pudełka schowano:
- 2 kostki,
- instrukcję,
- płytę CD,
- planszę,
- 260 kart dziejów,
- 52 karty ekwipunku,
- 20 kart postaci,
- 20 pionków z podstawkami,
- 150 żetonów współczynników,
- 60 żetonów sztabek złota
Pierwszą zaletą gry Zaczęło się w Polsce są materiały, z których jest wykonana. Plansza gruba, twarda niemal niezniszczalna. Pionki grube, „niewyginalne”. Podstawki solidne, przezroczyste. Karty sztywne z ładnym rewersem.
Ostatnią zaletą gry Zaczęło się w Polsce jest to, że była wydana w bardzo małej ilości egzemplarzy i że nie nie da się jej nabyć w sklepie.
Wady, czyli kręgosłup gry
Gra od strony graficznej wygląda niezmiernie kiepsko. Z jednej strony mamy brzydkie zdjęcia, z drugiej odręczne rysunki ślepego dziecka, a tu i ówdzie powciskane są wysokiej jakości emblematy państw.
PLANSZA
Podzielona na trzy kręgi, nieczytelna plansza jest zapełniona polami, na których po prostu nic się nie dzieje. Jest to rzecz niesamowicie odczuwalna w trakcie całej rozgrywki a szczególnie na jej początku. Wtedy to gracze tułają się bezsensownie po bardzo bezpiecznych pustkowiach drugiej wojny światowej i zbierają „wszędzie walające się” karabiny.
Pola specjalne na planszy, nie mają większego znaczenia. Są takie, na których można coś kupić, i takie na których trzeba kulać. W pierwszym przypadku szkoda czasu bo większa połowa przedmiotów jest bezużyteczna, a druga połowa wpada nam w ręce z talii kart dziejów. A w drugim przypadku rzadko się dzieje coś negatywnego.
Co więcej, do prawidłowego odczytania planszy niezbędny jest „doktorat z geografii” a przynajmniej atlas geograficzny.
BOHATER
Karty postaci są spójne z planszą w jednej ważnej rzeczy, są brzydkie. Jako jedyne w całej grze są opisane zarówno po polsku jak i po angielsku. Polski tekst jest napisany kolorem czarnym na czerwonym tle, a angielski białym na czerwonym tle. Powstają pytania. Po pierwsze, po co tłumaczyć kartę bohatera a reszta gry jest po polsku? Oraz, Skoro cała gra jest po polsku, dlaczego polski opis na karcie bohatera jest nieczytelny?
Bohaterowie dzielą się na trzy kategorie. Pomyłka – czyli karty z wysoką charyzmą i niską siłą, Równowaga – czyli karty z siłą równą 3, Rambo – czyli karty z siłą równą 7, i wyjątkowy RamboKiller czyli lekarz. Nie tylko ma siły 7, ale też co rundę leczy wszystkie swoje rany. Ten kto nim gra, wygrywa.
Charyzma jest współczynnikiem, który jest pominięty w rozgrywce. Niemal nic się nie opiera na tym współczynniku. Żaden wróg nie atakuje charyzmą i charyzma nie jest potrzebna do podróżowania. Wszędzie wszystko można załatwić współczynnikiem siły.ul
Siła, natomiast, błyskawicznie staje się współczynnikiem absurdalnym, gdyż każdy z graczy zanim dojdzie do drugiego kręgu ma już ten współczynnik wywindowany na co najmniej 12. Przy realiach, w których najniebezpieczniejszy przeciwnik ma siły 9, a najsurowsze pole wymaga siły 12 siła staje się jedynie pierdnięciem przy przechodzeniu do okrągłego stołu.
Sztabki złota to na wzór charyzmy, kolejny niewykorzystywany element gry. Na kilkanaście partyjek, które rozegrałem, złoto było wykorzystane tylko raz i to w celu zakupienia trzeciego karabinu.
Rywalizacja nie istnieje. Rzucanie wroga na przeciwnika mija się z celem. Za każde 7 punktów siły pokonanych wrogów, bohater ma prawo dodać sobie na stałe jeden punkt siły. Niemal każda walka kończy się zwycięstwem gracza. Więc rzucając wroga na gracza jest jednoznaczne w inwestycją w rozwój tejże postaci. Dlatego każdy z graczy zawsze rzuca wrogów na siebie, przez co błyskawicznie wskakuje na poziom „RAMBO” i tylko rzuca kostką by się dowiedzieć, na jakim polu wyląduje.
Walka między bohaterami, ze względu na niemal równoległy rozwój postaci, opiewa jedynie o rzut kostką. Za zwycięstwo można zabrać graczowi przedmiot, złoto lub punkt życia. Bardzo szybko przedmioty tracą na wadze, złoto jest bezużyteczne, a życie można sobie w mig odratować.
PODRÓŻ
W każdym kręgu o kierunku ruchu decyduje gracz. Zawsze zatem ma bezpieczną (w ultra-bezpiecznym świecie) alternatywę. Rzucanie kostką, także szybko staje się denerwującym obowiązkiem, bo równie dobrze można by się dogadać i ruszać o jedno pole. I tak gra skończyła by się po tej samej liczbie rund.
Chodzenie po pierwszym kręgu to nieustanne podnoszenie swojej siły oraz błaganie boga Kochy o to, aby pozwolił nam stanąć na polu, które pozwoli nam przejść do kręgu drugiego. W drugim, natomiast, kręgu, nie czeka na nas żadne niebezpieczeństwo. Wypakowani spacerkiem po poprzednim światku, w drugim kręgu jesteśmy już niezniszczalnymi panami, których życie może utrudnić tylko i wyłącznie pole „więzienie”. A trzeci krąg – jeszcze nikt nigdy po nim nie chodził. Pole wejścia do trzeciego kręgu jest zarazem polem przejścia do okrągłego stołu. W momencie gdy ktoś się decyduje na wejście do kręgu trzeciego, można okrzyknąć go zwycięzcą. Bankowo sprosta wymogom stawianym śmiałkom chcącym wejść do okrągłego stołu.
Z opowieści mojej babci, mamy i telewizji, wiem, że wrogie siły w czasach 39-89 to były moce, z którymi nie wolno było zadzierać. A w Zaczęło się w Polsce większość wrogów ma siły 7 lub mniej. Pokonanie ich to pestka. A gdy w końcu na naszej drodze stanie czołg siła 9, to już nasz współczynnik jest tak wysoki, że i on staje się żartem.
POZOSTAŁE
Instrukcja traktuje jedynie o kilku rzeczach. Jest niejasna w tym co opisuje i jest wybrakowana.
Pudełko choć duże, ma w sobie plastikowe przegródki, które są zarówno za duże, jak i za małe. Karty się w nich mieszczą, ale nie wszystkie naraz.
Kończ waść…
Zaczęło się w Polsce jest grą niedopracowaną od strony graficznej i merytorycznej. Twórcy gry w ogóle jej nie przetestowali. Karty, które do niej stworzyli są najwyraźniej efektem kilku niezdrowych libacji a reguły… śmiech na sali – okrojony z zabawy Talisman. Zaczęło się w Polsce, bo w Polsce dużo się zaczyna, ale niewiele kończy, to produkt wydany za wcześnie, przez nieodpowiednich ludzi, kiepski i niegodny polecenia.

Moja ocena:
Informacje podstawowe
Tytuł: Zaczęło się w Polsce
Typ gry: przygodowo-karciana
Autor: Tomo Żyżyk, Grzegorz Prędki, Bodek Pezda
Wydawca: yyy… Tomo Żyżyk (?)
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: od 10 minut
Instrukcja: polska i angielska
Cena: brak

























dzięki za recenzję. Jest naprawdę dobra
Niestety obawy się potwierdziły. Kolejny polski planszowy krok w tył.
Mam nadzieję, że Mali Powstańcy Filipposa zmienią trochę rynek polskich historycznych gier planszowych, bo na ich przykładzie widać, że można
No dzięki za recenzję.
jest tak sugestywna, że jeśli ktoś sam nie podejdzie, nie zachęci, nie przekupi pączkiem z kawą, to pewnie nie usiądę i sam się męczyć poznawaniem nie będę.
Cóż… i pogratulować autorom dobrego samopoczucia i wysokiej samooceny…
Ja tam nie spodziewałem się czegoś innego, po kolesiu, który pojawia się znikąd i robi grę. Wiadomo, co on ma wspólnego z grami planszowymi? Czy to jego debiut?
Jak to ujął Edrache – obawy się spełniły. Szkoda, bo mimo wszystko miałem nadzieję, że coś jednak z tej gry będzie…
A recenzja świetna.
Mi też recenzja przypadła do gustu, ale ukazuje, że gra jest pomyłką.
Grabek niedługo zamieści filmik z prezentacją zawartości pudełka i kilkoma komentarzami.
To aż niemożliwe żeby było tak źle… szkoda
dobra recenzja, prosić wiecej!
obejrzałem videoprezentację i mnie zabiło…
koleś nie dość że jest daltonistą to jeszcze ma dość poważną wadę wzroku…
wszystkie postacie mają zakres cech pomiędzy 1 a 5….
domniemane 7 jest po prostu cyfrą dwa…
Nie przeczytali dobrze cyferki przez kilkanaście partii gry
@Nurgling: No rzeczywiście, gdy zrobiłem powiększone zdjęcie, ta siódemka zaczęła wyglądać na dwójkę… cóż, kolejny minus gry…
Po prostu ta dwójka wyglądała jak siódemka z cieniem….
i przez “kilkanaście” rozgrywek tego nie zauważyliście? pachnie ściemą – to “kilkanaście”
zwłaszcza na chłopski rozum suma cech wszystkich postaci to 6…
@Nurgling: To z tym daltonizmem to chyba żart był… co nie?
@Recenzja: Świetna! Bardzo się cieszę, że Grabek nie starał się na siłę wyprodukować mocnych stron tej gry. Fakt wydania gry z okazji 70 lecia wybuchu wojny nie usprawiedliwia jej beznadziejności!
@Gra: bardzo źle wspominam rozgrywkę. Też odczytaliśmy 7 zamiast 2, więc z miejsca wywaliliśmy te karty i losowaliśmy tylko spośród tych, co mają 3. Gra wtedy była wyrównana i nadal denna. Dorabialiśmy nawet własne zasady, żeby było trudniej i fajniej. Nic nie pomagało.
“…to produkt wydany za wcześnie, przez nieodpowiednich ludzi, kiepski i niegodny polecenia.” – Bardzo delikatnie powiedziane. Ja bym powiedział:
“Żałuję, że dostałem tę grę do zrecenzowania. Czas zmarnowałem, niepotrzebnie sie zestarzałem.”
@Nurgling: Twoja argumentacja jest słuszna. Tylko że w instrukcji nie doczytałem informacji o tym, że współczynniki dają w sumie 6, więc nie kwestionowałem pierwszego – błędnego – odczytania. Podobnie do Mieszka postanowiliśmy te karty odłożyć, bo wyczuliśmy nierówność i po prostu “drugi raz” na nie nie patrzyliśmy.
@Mieszek: Różowy i pomarańczowy też często mylę
czcionka jest niewyraźna fakt… ale bez przesady…
Co powicie o muzyku, artyście, poecie, filozofie (4 cha, 2 s)
nie wiem jak ktoś po KILKUNASTU rozgrywkach nie mógł zauważyć ze to jest 2 a nie 7 – przecież w. wymiennie postacie raczej nie powinny mieć siły 7…
kilkanaście rozgrywek… pachnie ściemą.
grabek narzekasz na dużo wolnego miejsca… chyba nigdy nie próbowałeś zmieścić gry w koszulkach do pudełka…
dodatkowo – po otwarciu gry widok jest zupełnie inny niż to co pokazałeś :
karty są związane recepturkami, żetony w woreczkach strunowych – nie spotyka się tego często.
największy przekręt to “SIŁA JEST NAJWAŻNIEJSZA” buhahahaha
do każdego kręgu można się dostać z dwóch pól – jednego w oparciu o siłę z drugiego o charyzmę.
dodatkowo karta gazik “ZUPEŁNIE NIEPOTRZEBNA” – pozwala dodać przy ruchu 1 lub 2 oraz dodatkowo nosić 4 przedmioty (normalnie można siła podzielona przez dwa)
każdy kto choć trochę zna zasady MiM’a wie że ta karta jest zajebista.
wiec sory… recenzja jest do bani. ani nie przedstawia rozgrywki, ani nie jest pełna.
moim skromnym zdaniem.
ps. co do samej rozgrywki – trzyma poziom mima. nic więcej, nic mniej.
A poziom mima, nawet po latach – nie zasługuje na tak niskie oceny.
I ja też dodam 2 grosze.
1. Nurgling, czytaj komentarze zanim zaczniesz krzyczeć. Przecież napisał, że odłożył kartę i więcej do niej nie zaglądał.
2. “Zupełnie niepotrzebna”, bo mając siły 12 można nosić 6 przedmiotów, a i tak już są one niepotrzebne.
3. Rozgrywka nawet nie może MiMowi stóp wąchać. To, że plansza ma 3 kręgi nie oznacza, że to jest MiM.
4. Jakkowliek w pudełku by nie było, jeśli się zoptymalizuje przestrzeń (jak na filmiku) to miejsca pustego JEST bardzo dużo.
5. Zachowujesz się, jakbyś był współautorem gry i niepotrafił znieść negatywnej (w moim mniemaniu słusznej) opinii na jej temat. Czy mamy się spodziewać kolejnego komentarza od Ciebie o treści “ty __uju! Złamasie! Debilu! Pajacu!”?? Do czego to doprowadzi… Trzymajmy się tematu a nie obelg.
Proponuję, w takim układzie, abyś sam napisał uczciwą recenzję i ją tutaj wkleił. Będziemy wtedy mieli 2 źródła opinii.
@Nurgling: Po pierwsze proponuję Ci odpuścić sobie z podważaniem tego, ile razy Grabek w grę zagrał – argument to jest żaden, ile razy zagrał to jego sprawa.
Po drugie uważaj na język, nawet jeśli chcesz heroicznie bronić tej gry.
Po trzecie – co to za argument z tym mimem. jeśli ja zrobię Strongholda, na brzydkiej planszy, z odpychającą zawartością i zrobię go w klimacie walki Niemców z 39 roku jako atakującego i Solidarność na murach twierdzy, to przyjmę bardzo niską ocenę i tyle.
Co do charyzmy – siła służy do walki(zakładam, że ważny element gry MiMoPodobnej) i przejścia na wyższy poziom, a charyzma przede wszystkim do wejścia na wyższy poziom = siła jest jedyną przydatną cechą.
@Grabek: Powinieneś lepiej się przyjrzeć, ale przyznaje – wygląda to niedokładnie.
ha! a my dobrze odczytalismy ze “2″.
Gralismy raz 3 charyzmatycznych an 1 silnego (lekarz).
Lekarz stanal na dunkierni i co runde rzucal.
My rzucalismy na niego wrogow. Raz prawie zginal, ale sie wyleczyl.
5 razy probowal zanim dostal karabin.
W szostej rundzie mial zolnierza (+1S), karabin (+3S), i z pokonanych wrogow +4S. Razem 10S. Kilka rund pozniej udalo mu sie wcelowac w przejscie do drugiego kregu i zakonczyl wojne.
Do drugiego kregu wszedl majac zolnierza (+1S), psa bojowego (+1S), karabin (+3S), i z pokonoanych wrogow razem +8S. Miał 15S. A my mielismy guwno!
Gra fajna, sklonila nas do wyciagniecia Talismanu
(sorry za brak polskich ogonkow)
Dobre! Tak Trzymać!
Wczoraj umieściłem tutaj posta, w którym napisałem krótko co myślę o tym kłamliwym tekście zwanym nie wiadomo czemu “recenzją”. Zastanawiałem się również dlaczego autor zadał sobie tyle trudu by wszystkim grę zohydzić. W końcu obiecałem sprostowanie, w którym udowodnię jaki stek bzdur wypisał ten tzw. “recenzent”. Prosiłem aby nie wierzyć w to co jest tam napisane.
Niestety post został wykasowany. Ponoć przez przypadek
Myślę, że rzuca to trochę światła na rzetelność i obiektywność serwisu, którego współautorem jest również “recenzent”.
Ciekawe czy ten post również się sam wykasuje.
Drogi Gregor’u (chyba tak to się odmienia).
Bardzo przepraszam za to, że twój wpis zniknął. Podczas dzisiejszej aktualizacji silnika strony twój oraz kilka innych komentarzy przestało istnieć. Jest to rzecz, która była niezależna od nas.
@Gregor (autor gry):
Odpowiedziałem Ci na maila o problemie technicznym, ale najwidoczniej należy jeszcze pożalić się publicznie.
Tekst ten jest mocno napisany, żeby nikomu już nie przyszło do głowy robić gry opartej na MiMie i tyle.
Po recenzji można odnieść tylko jedno wrażenie że gra to totalny niewypał.
Moim zdaniem robienie czegoś na siłe, tak właśnie się kończy.
Należy pocieszyć się że nakład był mały , zwłaszcza że był za państwowe pieniądze.
Dzięki za szczera i rzetelna recenzje.
Grabek z pewnością nie oczernia gry na siłę, zrecenzował ją i wyraził swoje zdanie na jej temat, czy ono się komuś podoba czy nie. Wiadomym jest, że autor będzie bronił swojego produktu za wszelką cenę, ale przy tym nie koniecznie musi robić wielkie zamieszanie i oczerniać redakcję, troszkę to nie honorowe.
haha.. ściema z usuwanymi postami
grę będę omijał szerokim łukiem, bo nie trawię gier MiMopodobnych. Ale się nieźle ubawiłem czytając recenzję. Zjechali, ktoś wytknął im błędy – commentsy pousuwali. Dzieci 
Zresztą, przeczytałem tutaj recenzję innej gry – wychwalanej pod niebiosa. Po zakupie okazała się niegrywalnym gniotem. Coś jest nie tak z tym serwisem :/
nie wiem o co chodzi z tym wolnym miejscem. wielkosc pudelka wyznacza wielkosc planszy. np. filary ziemi tez moglyby byc mniejsze.. ale kto chcialby miec plansze skladana na osiem. czasami warto sie chwile zastanowic
Jestem szczęśliwą posiadaczką tej gry (wygrałam w konkursie:)) i mogę powiedzieć jedno – gra jest REWELACYJNA! Gramy w nią cały czas z bratem i rodzicami. Kiedy kolega pokazał mi tą recenzję nie mogłam uwierzyć w to co czytam. Najpierw myślałam że chodzi o inną grę, teraz wiem że autor recenzji na pewno w nią nie grał. Nie zgadzam się odnośnie grafik, uważam że są świetne! Oddają klimat i są bardzo dobrze narysowane. Reszta gry też jest bardzo dobra a grałam w niejedno. Ręce mi opadły gdy zobaczyłam ten filmik z dzieckiem. Może jeszcze zrób filmik z rytualnym paleniem gry? Z niecierpliwością czekam na sprostowanie autora i trzymam kciuki bo gra jest naprawdę dobra.
Nie mogę się doczekać obiektywnego, pozbawionego emocji i uprzedzeń sprostowania od Autora Gry. BUAHahahahahaaa!
Udało mi się w końcu zagrać w grę. Kolega się na początku zachwycał, podobało mu się pranie mordy ZOMO. A potem doszliśmy do wniosku, że gra była fajna przez 20 minut, potem była już nudna i smutna.
Nie rozumiem tych co non stop obrażają autora recenzji i tę stronę. Recenzja z punktu widzenia doświadczonego gracza jest bardzo bliska prawdy. Jeśli gra by była do kupienia i kosztowała 70zł, to bym był bardzo zły jeśli bym ją kupił. Bo można w nią zagrać tylko raz. Ale ja dałbym 2 punkty na 10
POWAŻNIE!
A propo tego, kto to zrobił i kiedy i za ile i skąd i etc. Mówicie, że gra zajebista. To dlaczego w większości artykułów na internecie widzę kupę gadaniny o muzyce i tylko wzmiankę o rozgrywce?
“kto ty jesteś polak mały”… normalnie naspidowana płyta.
@Jagoda: REWELACYJNA? Czy to twój “dziewiczy lot”? Bo jeśli to jest twoja pierwsza gra, to ok – rewelacyjna… Zagraj w talisman i porównaj
ps. czy sprostowania nie powinien pisać autor recenzji a nie autor produktu recenzowanego?
IMO już widząc obrazki zademonstrowane na filmiku widać, że absolutnie NIE są one świetne.
Czyżby jakaś znajoma twórców gry? : )
Naprawdę można mówić jedynie o sprostowaniu. Autor “recenzji” napisał tyle bredni, że w grę może wchodzić jedynie to określenie. Zgadzam się że w grę nie grał w ogóle i postaram się to udowodnić (nie będzie to trudne). Co do grafiki – na 130 wzorów kart może z 5 jest średnio udanych reszta jest bardzo dobrze narysowana. Nie muszę chyba mówić na których skupił się recenzent? Nie chce wyprzedzać faktów. W poniedziałek wyślę do serwisu kontrę.
@Gregor: Ależ ty jesteś pusty. Recenzent powiedział, że gra jest do dupy. Pod recenzją – bo tak, to jest recenzja, i to dobra – INTERNAUCI POWIEDZIELI, ŻE GRA JEST DO DUPY! A ty wciąż się odgrażasz, że to i tamto nie będzie trudne.
Gwarantuję, że jak tylko wstawisz tu swoją “ripostę”, do której faktów nie chcesz wyprzedzać, bo od tygodnia ją piszesz i nic nadal nie napisałeś, zostanie ona wyśmiana gromkim hurem.
W grę nie grałam, ale miałam ochotę. Z tego co tu napisał jej “autor” doszłam do wniosku, że recenzent napisał prawdę i już nie będę pytać o Zaczęło się w Polsce nikogo.
@Gregor: jaka jest skala ocen grafik? – “5 jest średnio udanych, reszta jest bardzo dobrze narysowana”
nikt nie uwierzy w obiektywność autora gry
odpuście sobie komentowanie tej recenzji – gra jest słaba i nic tego nie zmieni!
@Ewa: thumb up !
Autor wierzy we własną obiektywność. ; )
@Gregor: Mamy wtorek, gdzie twoja “kontra”? Byłeś taki mocny w gadaniu, gdzie czyny? a moze znowu ci wpis usnunęli?
…dziecko
@Ewa: nie usunęliśmy ręcznie żadnego komentarza gregora.
a “kontry” nie wysłał i bardzo się z tego cieszę – ta kłótnia wokół gry nikomu nie służy.
Czemu? Ja się nieźle bawię na przykład. ; )
Internauci którzy GRALI w grę powiedzieli że jest dobra. Reszta głosów jakby się nie liczy bo ich autorzy opierali się jedynie na “recenzji”. Zawsze tak naiwnie wierzysz w to co inni napiszą?
Co do sprostowania nie napisałem do tej pory bo po prostu nie miałem czasu. Postaram się dzisiaj tu umieścić.
Słuchaj debiutańciku. O grze pozytywnie wyrazlili się:
Nurgling (nie grał), Jagoda (grała)
o grze negatywnie wyrazili się:
Mieszek (grał), Marcin (grał), Mastodon (grał), Grabek (grał), Wookie (nie grał)
stosunek 4.5- / 1.5+
a ty:
- Nie umiesz liczyć
- Robisz słabą grę
- Jesteś arogancki i nierzetelny
- Ze złośliwą złością odgrażasz się, że coś zrobisz i słowa nie dotrzymujesz
…dziecko
Dyskusja w tym temacie poszła w bardzo złym kierunku i wraz z kolejnymi komentarzami nasila się tylko agresja.
Zamykam możliwość komentowania w tym temacie.