Piątek, 18. Maja 2012

Kosmiczna Eskadra – recenzja

30.06.2009Wookie   • Recenzje

Kosmiczna Eskadra

Najnowsza gra wydawnictwa Portal, to spolonizowany Light Speed, czyli walka statków kosmicznych w czasie rzeczywistym. Gracze, na trzy-cztery, rozkładają swoje statki wokół asteroidy, tak, aby zebrać jak najwięcej rudy i zestrzelić wrogie myśliwce. W Kosmicznej Eskadrze liczy się szybkość, spostrzegawczość i dobra strategia, dlatego nie wygrywa ten gracz, który ma największe szczęście, ale ten, który najszybciej kombinuje.

Wykonanie

Pudełko prezentuje się bardzo atrakcyjnie i tu plus dla Portalu – wielu kupujących, wybierając grę, ocenia ją po okładce, dlatego staranne przygotowanie wyglądu zewnętrznego jest bardzo ważne. Elementy gry nie wyglądają już tak dobrze, szczególnie frustrujące są znaczniki obrażeń, które nie pasują kolorami do reszty. Cztery dostępne w grze kolory, to czerwony, fioletowy, niebieski i zielony, co wynika z dużych plansz baz i kart statków. Znaczniki zniszczeń są w kolorach: niebieskim, zielonym, czerwonym i żółtym, czego zupełnie nie rozumiem.
Problemy z kolorami
Kolejny problem z kolorami jest przy znacznikach punktacji, w których czerwony o wiele bardziej przypomina pomarańczowy, co nie sprawia dużych problemów. Oprócz błędu w doborze kolorystyki, całość wykonania jest przyzwoita, adekwatna do ceny gry.

Rozgrywka

W grze, każdy z graczy dowodzi eskadrą jednego koloru i dąży do zdobycia jak największej ilości punktów. Punkty zdobywa się za zebraną rudę z asteroidy i zniszczone statki wroga, a traci za ustrzelenie własnych członków eskadry.
Na początku gry, każdy dostaje dużą planszę bazy i 10 kart statków. Wszystkie kolory to te same zestawy statków, odróżnia je tylko tło, dlatego wszyscy mają ‘równe szanse’. Na środku stołu kładziemy spory żeton asteroidy, a na nim 12 znaczników rudy. Gracze tasują karty i biorą je do jednej ręki. Na sygnał startu wszyscy dociągają, drugą ręką, po jednej karcie i układają ją na stole. Karta raz zagrana, nie może być przesunięta, dlatego ruchy należy robić szybko, ale również starannie. W momencie, gdy jeden z graczy wyłoży swój ostatni statek, natychmiast mówi „Stop!” i pozostali gracze mogą już tylko zostawić na planszy tę kartę, którą aktualnie dopasowują. Następnie rozpoczyna się podliczanie punktów, czyli odpalenie laserów przez wszystkie statki, rozpoczynając od najszybszych. Za pomocą linijki, lub innego prostego przedmiotu „przedłużamy” linię strzału statku i sprawdzamy, czy nie trafił w asteroidę, lub we wroga. W pierwszym przypadku, zabiera na pokład tyle rudy, ile wynosi siła strzału(od 1 do 3), a w drugim zadaje obrażenia równe sile. Gdy trafiony statek został zniszczony, od razu wędruje on na planszę bazy strzelającego, jako trofeum, jeśli jednak strzał zadał mniej obrażeń, niż wynosi wytrzymałość atakowanego, używamy znaczników zniszczenia.
Po rozłożeniu kart statków
Po rozpatrzeniu, po kolei, wszystkich statków, podliczane są punkty. Za każdy zniszczony statek wroga, gracz otrzymuje 1 punkt, za każdy znacznik rudy, znajdujący się na statku gracza, który przetrwał pojedynek, również jest +1 punkt, a za każdy stracony statek, czyli taki, który zestrzeliliśmy sami sobie, jest -1 punkt. Na przykład, po rundzie patrzę na moją bazę i mam 3 trofea, 1 stracony statek i 2 rudy, co daje w sumie 3+2-1, czyli 4 punkty. Gracz, który zdobył najwięcej punktów, przesuwa się o jeden na planszy punktacji i potyczka rozpoczyna się od nowa. Gdy któryś z graczy wygra 3 rundy, wygrywa on całą grę.
Oprócz tego, wprowadzić można zasady opcjonalne, które modyfikują nieco rozgrywkę. Pierwsza z nich, to zamiana dużego znacznika asteroidy, na dwie małe karty asteroidy. Sprawia to, że gra nie toczy się wokół jednego miejsca na stole. Przykładowa sytuacja na planszy #1Gdy rozdysponujemy rudę pomiędzy te dwie karty nierówno, wówczas gracze muszą jeszcze intensywniej i szybciej myśleć, ponieważ wybierają między bardziej dochodową, ale niebezpieczniejszą asteroidą, a tą, która ma mniej rudy. Druga zasada opcjonalna to „Korsarze”, w której ruda ze zniszczonego statku nie przepada, jak to ma miejsce w normalnej rozgrywce, tylko trafia do gracza, który ów statek zniszczył. Ja, osobiście, bardzo rzadko korzystam z zasady „Korsarze”, ponieważ jedno, dwa szczęśliwe trafienia mogą przesądzić o całej grze, ale ostatecznie nie przekreślam tego wariantu.

Grać szybko, czy rozważnie?

To pytanie jest najważniejsze dla grających w Kosmiczną Eskadrę, ponieważ trudno połączyć te dwie strategie i rozkładać karty zarazem szybko i przemyślanie. Sprawdziłem obie strategie, tzn. wyłożenie tylko kilku kart statków, ale z zastanowieniem, oraz szybkie, mało przemyślane rozłożenie całej eskadry.Przykładowa sytuacja na planszy #2 Ten drugi wariant, w przypadku rozgrywek, które rozegrałem, lepiej się sprawdził. Nie rozkładałem kart za wszelką cenę, bo kilkakrotnie trzeba się zastanowić nad wystawieniem danego statku, ale u mnie ta taktyka dawała korzystniejsze wyniki. Moi przeciwnicy, a udało im się to kilka razy, rozłożyli dużą większość, a nawet wszystkie swoje karty, a zarazem każdą z nich ustawili celowo i wówczas ich zwycięstwo było przytłaczające. Taka strategia, przy odrobinie szczęścia i umiejętności szybkiego myślenia, również jest bardzo skuteczna. To jest kolejna zaleta gry – nie ma jednego, najlepszego sposobu na wygraną. Każda kolejna rozgrywka jest inna i należy szybko dostosowywać się do zmieniającej się sytuacji.

Dla kogo jest ta gra?

Moim zdaniem dla każdego. Nie ważne, czy jesteś początkującym graczem, czy doświadczonym miłośnikiem planszówek.Przykładowa sytuacja na planszy #3 Nie ma również znaczenia wiek graczy, bo zasady są banalne, a frajdę z gry będą nawet mieli najmłodsi. Oczywiście „zastosowanie” Kosmicznej Eskadry jest różne. Ja będę grał w nią po zdjęciu ze stołu jednej gry, a przed rozstawieniem kolejnej i to zazwyczaj tylko jedną rundę. Młodsi gracze, z pewnością, będą męczyli grę godzinami, zanim im się znudzi i przy każdej okazji, sięgną właśnie po nią. Przetłumaczenie akurat tej gry, uznaje za bardzo dobrą decyzję wydawcy.

Wady i zalety

Wspomniałem już o ewidentnych niedociągnięciach w wykonaniu gry, warto jeszcze powiedzieć o innych problemach. W grze najbardziej męczące jest przygotowywanie kolejnej partii. Z jednej strony fajnie, że runda trwa około minuty, ale zanim rozpoczniemy kolejną należy poświęcić ich kilka na podliczenie punktów i ponowne rozdanie kart graczom. Problem również stwarzają sytuacje sporne, typu „trafił go, czy nie trafił?”. Najlepszym rozwiązaniem jest wybranie gracza, którego dany strzał nie dotyczy, jako arbitra, który będzie „bezstronnie” rozstrzygał takie spory.Przykładowa sytuacja na planszy #4
Nad zaletami Kosmicznej Eskadry można by się długo rozpisywać, bo niewiele jest gier podobnych na naszym rynku. Gra jest szybka, prosta, wciągająca, krótka, itd., itd. Dla mnie najważniejsze jest to, że każdy pojmie o co w niej chodzi. Nie ma tu jakiejś abstrakcyjnej mechaniki, zbierania punktów zwycięstwa, czy zasobów, a tym bardziej nie ma złożonej i zmiennej rozgrywki, która sprawia, że po 3-4 partii powoli łapiemy o co chodzi. Kosmiczna Eskadrę mogę zaproponować nawet moim rodzicom, czy młodszemu rodzeństwu i powiedzieć: „kładziemy, na trzy-cztery karty tak, żeby zestrzelić rudę i innych” i możemy grać.

Podsumowanie

Absolutnie nie chcę napisać, że Kosmiczna Eskadra, jest grą, którą musisz mieć w domu. Sporo graczy, którzy preferują zaawansowane i złożone gry, znudzi się po jednej, dwóch rozgrywkach.Przykładowa sytuacja na planszy #5 O wiele więcej jest jednak graczy, również tych „niedzielnych”, którzy sięgają po różne typy gier, nie mają ulubionego autora, czy wydawnictwa, tylko chcą pograć w prostą i ciekawą grę, w każdym towarzystwie. Dlatego, jeżeli chcesz wydać niewiele pieniędzy, niekoniecznie grać godzinami i usiąść, a raczej stanąć nad stołem, dobrze się przy tym bawiąc, to polecam Kosmiczną Eskadrę!

Moja ocena:

[rating:9]

Dziękujemy wydawnictwu Portal za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.


Informacje podstawowe
Tytuł: Kosmiczna Eskadra
Typ gry: party game/rodzinna
Autor:Tom Jolle , James Ernest
Wydawca: Portal
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 7+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut
Instrukcja: polska
Cena:

ok. 50zł

Tagi: , , , , ,
wtorek, 30. Czerwiec 2009  Recenzje liczba wejść: 985 Komentarze RSS

Komentarze (3)


  1. G3 Avatar v.1.0.5 SpawN mówi:

    Całkiem oki nawet bym sie pobawił w domu z np barcikiem z ojcem.Cena pare karteczek powinno kosztować z max 30 zł

    VA:F [1.7.0_948]
    Rating: 0 (from 0 votes)

    Odpowiedz
  2. G3 Avatar v.1.0.5 Wookie mówi:

    @SpawN:
    Zawartość pudełka to 40 kart, sporo znaczników i kilka sporych, wysokiej jakości plansz, także jak dla mnie cena jest OK.

    VN:F [1.7.0_948]
    Rating: 0 (from 0 votes)

    Odpowiedz
  3. G3 Avatar v.1.0.5 Jędrzej mówi:

    Gra jest szybka i prosta, gra się całkiem przyjemnie. Tłumaczenie zasad trwa 30 sekund, więc to też jest plus. Minus daję za to, że przegrałem.

    VA:F [1.7.0_948]
    Rating: 0 (from 0 votes)

    Odpowiedz

Wylej swoje myśli

Pogrubienie Pochylenie Podkreślenie Wstaw link Cytat Kod


Chcesz mieć avatar?

Avatar!
Chcesz mieć avatar przy komentarzu?? Zarejestruj się na www.gravatar.com i użyj tego samego adresu e-mail przy wpisywaniu komentarza.