Piątek, 18. Maja 2012

Hej! To moja ryba – recenzja

8.05.2009Wookie   • Recenzje

Hej! To moja ryba!Kolejna produkcja Granny, która pod przykrywką familijności kryje całkiem przyzwoitą produkcję logiczną opowiada o pingwinach skaczących po krach w celu zdobycia ryb.

Największą zaletą gry jest to, że zasady tłumaczy się dosłownie w kilka sekund i gra około 5 minut, dlatego gdy masz mało czasu i niekoniecznie zaawansowanych graczy w swojej rodzinie, z pewnością będziesz zainteresowany zakupem Hej! To moja ryba!.

Pierwsze wrażenia
Absolutnie pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po otwarciu pudełka, jest marnotrawstwo miejsca. W tym, które dostajemy zmieściłyby się co najmniej 3 egzemplarze gry. Oprócz instrukcji, kupując Hej! To moja ryba!, otrzymujemy 60 heksagonalnych żetonów i 16 figurek pingwinów, dlatego pudełko od Mafii spokojnie wystarczyłoby dla tej gry. Bardzo dobrym pomysłem było zrobienie plastykowych figurek pingwinów zamiast drewnianych, tak jak w pierwszej wersji. W różnych krajach sprzedawane są egzemplarze z różnymi pingwinami, przybierającymi inne pozy, w polskiej mamy te uśmiechnięte, wskazujące przed siebie.

Zawartość pudełkaJeśli chodzi o zawartość, to brakuje mi dwóch, trzech zapasowych żetonów, bo 60, które jest w pudełku dokładnie wystarczy na ustawienie planszy. Gra jest przeznaczona dla graczy w każdym wieku, dlatego rodzina z małymi dziećmi może łatwo stracić jakąś krę.

Pierwsza rozgrywka, jak zwykle jest troszkę chaotyczna, ale na szczęście jest na tyle krótka, ze zaraz siadamy do kolejnej i mamy obraną skuteczna taktykę.

Rozgrywka
W Hej! To moja ryba! Każdy z graczy skacze pingwinami po krach starając się zebrać jak najwięcej ryb. W zależności od ilości graczy otrzymujemy 4, 3, lub 2 pingwiny, odpowiednio dla 2, 3 lub 4 graczy. Po wybraniu koloru pingwinów przez każdego z graczy rozkładamy planszę. Losowo należy ustawić 8 rzędów, na zmianę po 7, lub 8 kier. Najlepiej zrobić to tak, żeby najcenniejsze elementy, czyli te z trzema rybami nie leżały blisko siebie, w innym wypadku rozgrywka będzie skoncentrowana wokół najbardziej zarybionego miejsca.

Po rozstawieniu planszy gracze po kolei układają pingwiny na wybranym polu, z jedną rybą, aż wszyscy gracze wystawią swoje figurki. Następnie, od najmłodszego gracza rozpoczyna się walka o ryby. W swoim ruchu bierzemy naszego pingwina i przesuwamy go o dowolną ilość pół w jednym z sześciu możliwych kierunków. Zasady są takie, że nie możemy przeskoczyć innego pingwina, lub ‘luki’ w planszy. W trakcie gryOczywiście na jednym żetonie może być tylko jedna figurka. Gdy przestawimy pingwina zabieramy krę, z której on się ruszał i rewersem do góry kładziemy przed sobą. W momencie, gdy skończą się wszystkie żetony kry. Wygrywa gracz, który ma najwięcej zdobytych ryb.

W grze należy wykonywać takie ruchy, aby blokować jak największy obszar planszy i odcinać innych graczy. Wskoczenie na linię ruchu naszego przeciwnika zapewnia nas, ze ten pingwin nam nie zagrozi. W praktyce, aby wygrać należy skutecznie zablokować odpowiednio duży obszar planszy i liczyć na przychylność innych graczy.

Wady i zalety
Hej! To moja ryba! jest grą, która nie posiada wielu wad. W swojej kategorii jest ona bardzo dopracowaną planszówką, tak naprawdę dla każdego. I tu, jak zwykle pojawia się problem, bo gry ‘dla każdego’ zazwyczaj trafiają u mnie na sam koniec listy, „w co planuję zagrać” już po pierwszych kilku rozegranych partiach. Z tą już tak się stało. Pisząc recenzję zagrałem we wszystkich możliwych kombinacjach i tyle. Zajęte kry przez zielonego graczaGra się przyjemnie i szybko, ale nie ma z kim. Zapaleni gracze szukają wciągających, wymagających pozycji, a niedoświadczeni planszomaniacy nudzą się tematyką gry, dlatego zastanów się dwa razy zanim kupisz tę grę.

Tak jak wspomniałem wcześniej, do największych zalet Hej! To moja ryba! należą krótki czas gry i łatwe zasady. Na korzyść gry przemawia mała losowość, związana tylko z rozstawieniem fragmentów planszy. Gra przygotowana jest ładnie, figurki są miłe dla oka i gdyby nie zbyt duże pudełko, nie miałbym żadnych zastrzeżeń do jej wydania.

Podsumowanie
Wiele na rynku jest gier w dobrej cenie, przynoszących całkiem sporo zabawy rodzinie i Hej! To moja ryba! wybija się z tłumu. Gra wymaga logicznego myślenia i lepiej sprawdza się jako pozycja dla 3-4 graczy, niż na przykład Hooop!. Z drugiej strony od pewnego momentu, ruchy graczy są przewidywalne i gracze nie mogą wpłynąć na sytuację na planszy. Ostatecznie polecam tę grę tylko dla rodziny, ewentualnie jako przerywnik pomiędzy poważniejszymi pozycjami. Młodsi gracze docenią ładne elementy gry, starsi będą walczyć o jak największą krę, ale po jakimś czasie i tak ta gra wszystkim się znudzi.

[rating:6.5]

Dziękujemy wydawnictwu Granna za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji


Typ gry:
logiczna, rodzinna
Tytuł: Hej! To moja ryba!
Autor: Alvydas Jakeliunas, Günter Cornett
Wydawca: Granna
Rok wydania: 2008
Liczba graczy: 2 -4
Wiek graczy: 8+
Czas rozgrywki: ok. 10 minut
Instrukcja: polska
Cena: ok. 50 zł

Tagi: , , , ,
piątek, 08. Maj 2009  Recenzje liczba wejść: 1939 Komentarze RSS

Komentarze (2)


  1. G3 Avatar v.1.0.5 woj_settlers mówi:

    “Hej! to moja ryba” należy do jednej z moich ulubionych. I z kilkoma opiniami trudno mi się zgodzić.
    1. blokowanie obszaru to słuszna uwaga, ale jaka przychylność innych graczy? Każdy walczy o kry i nie ma tu miejsca na układy czy miłe gesty
    2. nad zakupem tej gry nie trzeba się zastanawiać, bo będą to dobrze wydane pieniądze – wielu chętnie zagra pingwinami, a doświadczeni gracze lubią ten przerywnik, przy którym trzeba trochę pogłówkować (przynajmniej moi znajomi :)
    3. osobiście o wiele bardziej odpowiadają mi pingwiny drewniane z wersji niemieckiej, która jest też wydana w dużo mniejszym pudełku. Plastikowe wygłupiające się pingwiny mi do gustu nie przypadły.
    4. rozegrałem bardzo dużo partii w tą grę i absolutnie nie zauważyłem przewidywalności ruchów (powiedziałbym raczej że jest odwrotnie)
    5. wariant 4 osobowy jest w mojej ocenie najmniej taktyczny, bo pomiędzy naszymi ruchami zbyt dużo się na planszy zmienia. W trzy osoby już jest lepiej, ale i tak najbardziej preferuje zestaw w dwie osoby, który jest najbardziej wymagający, najmniej przypadkowy. Oczywiście zabawa w rodzinnym gronie ma inne przesłanki i 4 osoby będą się świetnie bawić
    6. tą grą zachęciłem wielu nowych graczy do zabawy z planszówkami, i choć pewnie po kilkunastu partiach gra może się znudzić, jest doskonałą pozycją do której zawsze chętnie wracam
    7. a z wad ja zauważyłem przygotowanie gry do zabawy, czyli rozkładanie kafelków aby tworzyły planszę
    8. co do rozłożenia planszy to proponuje rozkładanie jej w różny sposób, również w nie zalecany przez Wookiego, czyli np. koncentracja żetonów z trzema rybami w jednym miejscu – wymusza to nowe taktyki, i często doprowadza do “klinczu” zbyt chytrych pingwinów
    9. warto też spróbować zagrać on-line na portalu BSW

    VA:F [1.7.0_948]
    Rating: 0 (from 0 votes)

    Odpowiedz
  2. G3 Avatar v.1.0.5 Wookie mówi:

    1. Chodzi o sytuację, w której czerwony może blokować obszar planszy, odcinając zielonemu, lub żółtemu i teraz jeden jest ‘pokrzywdzony’
    3. Nie wiedziałem, że wersja niemiecka jest mniejsza. Plus dla nich.
    4. Gra trwa do mniej więcej połowy zebranych elementów, później nie ma już strategii, tylko ‘wezmę cokolwiek, póki zdążę’
    7. Zgadam się
    8. Różne taktyki stosują gracze, którzy grają już nasty raz w tę grę, mój układ jest propozycją na pierwsze kilka partii. Jeśli one nie znudzą graczy, to rzeczywiście można próbować ’scenariuszy’

    VN:F [1.7.0_948]
    Rating: -1 (from 1 vote)

    Odpowiedz

Wylej swoje myśli

Pogrubienie Pochylenie Podkreślenie Wstaw link Cytat Kod


Chcesz mieć avatar?

Avatar!
Chcesz mieć avatar przy komentarzu?? Zarejestruj się na www.gravatar.com i użyj tego samego adresu e-mail przy wpisywaniu komentarza.