Santiago de Cuba – videocast #145
Bardzo lubię dobre o średniej ciężkości – dają możliwości strategiczne, są nietrudne i można je wytłumaczyć świeżym graczom i nie trwają wielu godzin. Świetnym przedstawicielem tego gatunku jest Glen More, w które wciąż czasem gram, mniej mi się podobają (ale mają swoich fanów) Hawana i Księstwo. Dzisiaj chcę Wam pokazać grę Santiago de Cuba, w której dostarczamy towary na statek w porcie, a całą gra jest oparta na prostym mechanizmie rondla. Zapraszam do oglądania!
Grę do recenzji przekazał sklep REBEL.pl
Podobają Ci się videocasty? Wesprzyj mnie!
Zalety:
- Banalny mechanizm ruchu samochodem i wyboru postaci
- Niesamowita różnorodność rozgrywek – losowo układane postacie, losowo układane budynki i losowe zapotrzebowanie na statku różnicują każdą grę
- Różne sposoby zdobywania punktów, przez dostawy, postacie czy budynki
- Interakcja, ale nie za bardzo negatywna
Wady:
- Raczej wysoka cena gry
- Brzydkie żetoniki budynków (wiem, że to żadna wada, ale naprawdę są kiepskie)
Moja ocena:
Informacje podstawowe
Tytuł: Santiago de Cuba
Autor gry: Michael Rieneck
Typ gry: gra strategiczna/ ekonomiczna
Wydawca: eggertspiele
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 40-60 minut
Instrukcja: polska
Cena: 100zł























Heloł,
Po co są te zasłonki ? Jest w tej grze jakiś aspekt ukrywania czegoś przed przeciwnikami ?
@marass: Tak. Ukrywasz ilość kasy (żeby przeciwnik nie wiedział, jaki masz zasięg ruchu) oraz towary w grze 3 i 4-osobowej (ukryte towary utrudniają nieco decyzje w etapie dostarczania ich na statek, oraz w przewidywaniu, na jakie pole poruszy się gracz).
Cuba to chyba nie worker placement…
@nightwatch: spójrz na “mechanic” http://www.boardgamegeek.com/boardgame/30380/cuba
Wiem, co piszą na Geeku – worker placement w Cubie jest, jak się przyjrzeć. Dlatego zdziwiło mnie trochę postawione na głowie określenie. To trochę tak, jakby Twilight Struggle/Zimną Wojnę nazwać grą kostkową albo Dominant Species opisać komuś jako “tile placement”.