Rune Age – videocast #151
10.02.2012 • Wookie • Gry karciane
Jubileuszowy odcinek za nami, co nie oznacza, że zwalniamy tempa. Dzisiaj chcę Wam pokazać grę, o której recenzje dopytywało się sporo osób, czyli Rune Age. Jest to gra oparta na tzw. mechanizmie deck-buildingu, czyli budowania talii. Możecie go kojarzyć z takich gier, jak: Dominion, Kamień Gromu, czy Nightfall. Rune Age to gra karciana, ale także przygodowa, gdzie pokonujemy potwory, podbijamy miasta i atakujemy armię innych graczy. Zapraszam do oglądania recenzji!
Grę do recenzji przekazał sklep Play-Kab.pl
Podobają Ci się videocasty? Wesprzyj mnie!
Zalety:
- Szybka, dynamiczna rozgrywka, ze sporym elementem interakcji
- Różnorodność i balans 4 frakcji
- Różne scenariusze, które urozmaicają grę
- Wydarzenia (mogą być wadą) dodające emocji
- Ładne, kompaktowe wydanie
Wady:
- Mniej wyborów, niż w innych grach deck-buildingowych
- 4 scenariusze wystarczą, tylko na pewien czas (pewnie na kilkanaście rozgrywek)
Moja ocena:
Informacje podstawowe
Tytuł: Rune Age
Autor gry: Corey Konieczka
Typ gry: gra karciana / przygodowa
Wydawca: Galakta
Liczba graczy: 1-4
Wiek graczy: od 13 lat
Czas rozgrywki: 45-60 minut
Instrukcja: polska
Cena: 100zł






















Ehh, świat po odcinku 150 nie jest już taki sam.
Dodatki aż się proszą, aczkolwiek w takim Dominionie jest tylko jeden scenariusz, choć ma więcej kart dostępnych. Rune Age tylko 3 więc może wydawać się mało.
W każdym bądź razie recenzja zachęciła mnie, by odpakować pudełko z folii i naciągnąć moją żonę na partyjkę. Zobaczymy czy jej się również spodoba tak jak Oli.
Szybko wrzuciłeś nową recke.
No to się doczekałem recenzji RuneAge. Spodziewałem się, że dasz, emm.. dacie, przepraszam, 8/10. Nawiązując do BloodBowl TM (Wybaczcie, muszę bo pękę, dzisiaj znowu grałem, jak mi się ta gra podoba, łojezu) to RuneAge jednak nie jest w połowie tak kombinacyjny jak BB, dlatego też został przez niego jakby wyparty i nie mogę już do RuneAge nikogo namówić. Poza tym że, gra faktycznie aż prosi się o dodatki, rozszerzenia to ja dodam tylko jedno od siebie: Strasznie, okropnie podoba mi się elegancja zasad z jaką RuneAge jest zrobiony. Złoto daje jednostki, jednostki podbijają miasta, miasta dają influence, który to pozwala zdobywać złoto. Ten trójkąt zależności jest prosty, czytelny i doskonale działa. Koniec. Cała finezja gry buduje się poprzez specjalne działania kart, kość attrition i to co wychodzi ze scenariuszy. Genialne. Mechanizm ma niesamowicie duży potencjał, który też od razu został wykorzystany poprzez cztery scenariusze. Kto widział wcześniej grę w którą można zagrać w 1(!) 2, 3, 4 osoby, w dodatku jeszcze kooperacyjnie, konfrontacyjnie lub bardziej pokojowo nazwijmy to rywalizacyjnie?
PS. Kiedy mnie się moje stare planszówkowe hobby zaczyna nudzić, no bo przecież wszystko już było i nic już nie jest w stanie zaskoczyć a tym bardziej zachwycić a do tego to jestem już stary więc nic dziwnego, że nic mi się nie podoba, to wychodzi z łomotem taki RuneAge, a potem dobija z hukiem BloodBowl. I to jest właśnie ten efekt, kiedy budzisz się rano i nic już nie jest takie samo.
Jedna uwaga, zgodnie z instrukcją w grze 2-osobowej są dostępne tylko 3 miasta, a nie wszystkie 8. Chyba w żadnym wariancie nie ma 8 miast w grze.