Fauna – videocast #42
5.09.2010 • Wookie • Gry rodzinne
Fauna to gra, która zachwyciła mnie od pierwszej partii w wersję niemiecką, niecały rok temu. Gra była bardzo zabawna, nie dłużyła się i wymagała wiedzy, ale też dobrej wyobraźni i szczęścia. O ile pamiętam nie osiągnąłem wtedy dobrego wyniku, ale gra została w mojej pamięci na tyle długo, że po polskiej premierze od razu starałem się o egzemplarz do recenzji.
Dziś, po dwóch miesiącach wakacyjnego grania ze znajomymi i rodziną potwierdzam przypuszczenie, że gra jest świetna praktycznie dla każdego, a jej proste zasady i mnogość kart pozwolą na mnóstwo rozegranych partii.
Zalety:
- Proste zasady
- 2-6 graczy, 360 zwierząt
- uczy geografii i przyrody
- nadaje się dla wszystkich grup wiekowych
Wady:
- Gra może się znudzić po kilkudziesięciu partiach
Moja ocena:
Informacje podstawowe
Tytuł: Fauna
Typ gry: rodzinna
Wydawca: REBEL.pl
Liczba graczy: 2-6
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 45-60 minut
Instrukcja: polska
Cena: 129 zł






















Myślę, że każda gra może się znudzić po kilkudziesięciu partiach ;] Ale zastanawiam się czy większym problemem nie będzie to, że po pewnym czasie gracze nauczą się wszystkich parametrów opisujących dane zwierzę? Po kilku partiach każdy będzie wiedział gdzie występuje boa i jaką ma długość. Wtedy dochodzi jeszcze jeden problem. Ten kto pierwszy położy swój znacznik na parametrze będzie pewny wygranej, a pozostali będą musieli zadowolić się co najwyżej 3 punktami za znacznik obok… to może być frustrujące jeśli “wiemy, że wiemy” wszystko o danym zwierzęciu, a nie możemy położyć znacznika.
@berni: W grze mamy 360 zwierząt – ja jeszcze nie rozegrałem wszystkich (myślę, że połowę) i nie pamiętam ile waży jakaś mysz, co trafiła się dwa miesiące wstecz. W tej kwestii jest spory plus (co napisałem w plusach).
A są jakieś gry dla jednej osoby??
A jeśli są to mógłbyś pokazać i opisać Wookie??
A ja kupiłam Faunę zachęcona promocją rebel.pl i szczerze mówiąc żałuję. Co miesiąc mam u siebie imprezę pod hasłem grania w gry planszowe i wszelakie i jako gospodarz ani razu nie zaproponowałam nikomu Fauny. Gra nie dostarcza zbyt wielu emocji i moim zdaniem nudzi się jeszcze przed zakończeniem pierwszej partii… Wolimy po raz setny katować Munchkina, albo zagrać w któryś z wariantów starej dobrej mafii niż przy browarze zastanawiać się ile właściwie waży jeż…
@zuthen: Munchkin może być fajny, ale jest niesamowicie losowy i mało regrywalny. Mafia jest spoko jak jest dużo osób i nikt się nie zrazi jak umrze od razu.
Fauna jest super dla rodziny i na lżejsze granie. Zaraziłem nią znajomych, rodzina chętnie grała, ogólnie to sporo osób się spodobała gra. Fauna to zgadywanie ile dane zwierze waży i gdzie mieszka. Jeśli szukałeś walki i krwi to kiepski wybór:)
To ja właśnie miałam (bo wolałabym, żebyś zwracał się do mnie w rodzaju żeńskim) zupełnie inne doświadczenia
. Jakoś nikogo z mojego otoczenia Fauna nie porwała. A teraz leży i się kurzy.
. Na moich spotkaniach są raczej “laicy” (sama też siebie nie nazwę wyjadaczem, pomimo mojego uzależnienia od rebela i Twoich videocastów
) i sądzę, że oni też wolą losowego munchkina, fasolki czy ticket to ride. Wsiąść do pociągu to właśnie dobry przykład – zasady równie skomplikowane co w Faunie, wartość edukacyjna żadnej z tych gier tak naprawdę nie jest istotna (no umówmy się, po co Ci wiedza ile waży jakaś orientalna ryba jak i tak nigdy w życiu nawet jej nie zobaczysz). A mimo to moim zdaniem to “ticket” wygrywa pod każdym względem!
No a w grach nie szukam walki i krwi, tylko raczej interakcji między graczami i przede wszystkim dobrej zabawy, której moim zdaniem Fauna nie dostarcza
@zuthen:
Wsiąść do pociągu ma więcej interakcji, Fauna jest jeszcze prostsza i ma pewne wartości edukacyjne. Obie gry to świetne gry rodzinne – zależy kto jaką ma rodzinę;) Fauna jest stuprocentowo uniwersalna (banalna i szybka), Wsiąść… to gra która wymaga 90 minut, graczy którzy wiedzą cokolwiek o planszówkach, no i chcą trochę interakcji i czegoś trudniejszego (jak na grę rodzinną). Obie warto mieć w kolekcji jeśli gramy z rodziną, laikami i młodszymi, ale o gustach się nie dyskutuje.
Przepraszam za ten spamming, ale zaciekawiłeś mnie: co takiego trzeba wiedzieć o planszówkach, zanim zacznie się grać w “Wsiąść do pociągu”???
@zuthen: Moi rodzice zagrali w Faunę, rodzina znajomego zagrała w Faunę, a nie ma szansy, żeby usiedli do Wsiąść… chociaż jest prościutkie. Jak człowiek zagra w grę, dwie to Wsiąść… można ogarnąć. Jak kogoś się oderwie granatem od Monopoly czy Scrabble to mogą być problemy. Przynajmniej tak mi się wydaje i wynika z mojego doświadczenia – ludzie nowi w tym świecie nudzą się po 15 sekundach tłumaczenia zasad
Moja rodzina Fauną się nie zachwyciła, chociaż w sumie są to specyficzni ludzie są
. Ale rzeczywiście mamy zupełnie skrajnie różne doświadczenia. Ja nie mam “Wsiąść do pociągu” (nad czym ubolewam) i w ostatnie wakacje zabrałam moją laicką znajomą do Gdańska pograć sobie w coś w siedzibie głównej rebela. Zostałyśmy natychmiast zapytane w co chcemy zagrać, więc rzuciłam od niechcenia, że może w “Wsiąść…”. I tak razem z pracownikami sklepu i ich znajomymi zagrałyśmy i nie zauważyłam, żeby ktokolwiek znudził się przy tłumaczeniu zasad. Panował raczej wszędobylski zachwyt