Pionek XII – kilka słów komentarza
7.09.2009 • Wookie • Aktualności i Ciekawostki
Łącznie 17 godzin w pociągach, bardzo mało snu i nieregularne posiłki – tak wyglądał mój weekend pionkowy i pewnie nie tylko mój. Wszystko to, żeby pograć w kilka dobrych gier, zobaczyć Strongholda i spędzić czas w dobrym towarzystwie.
Sobota 05.09
Nieco spóźnieni dotarliśmy z grupą z Poznania na rozpoczęcie i pierwsze ważne wydarzenie Pionka, czyli pokaz nowej gry Ignacego Trzewiczka.
Nieco ponad godzinna prelekcja wymęczyła kilkanaście osób, które wyszły w trakcie, lub tuż po prezentacji, ale ci, którzy zostali do końca zagrać mogli w grę. Udało się nam dopchać do stołu i siadamy z Edrache jako obrońcy, mając dwóch innych graczy za atakujących. Trzewik kończy jeszcze tłumaczyć zasady i możemy grać. Gra się bardzo chaotycznie, to normalne dla pierwszej rozgrywki, ale tura za turą coraz bardziej rozumiem tę grę.
(Więcej o Stronghold niedługo.) Po 4 godzinach gry zaczynamy grać w inne planszówki i zagrałem w :
- Bang – kolejne party game, w kórym nasza tożsamość jest ukryta. Wystrzałowa gra!
- Pentago – jak mówi samo pudełko – “It’s a mind twisting game”. Nic dodać, nic ująć.
- Abalone – kolejna klasyka wśród gier logicznych, w której spychamy kule przeciwnika. Warta zagrania.
- Quarto – mój ulubieniec wśród gier logicznych po ostatniej Gratislavii.
- Age of Steam – ‘kolejna’ gra kolejowa
- Ingeniuos – ciekawa gra logiczna Knizii, w której musimy dywersyfikować nasz portfel 6 symboli.
Oprócz Age of Steam, które okazało się całkiem dobrą grą, o bardzo surowym wyglądzie, w nic dużego jeszcze nie udało mi się sprawdzić. Część oficjalna skończyła się. Jedziemy do hotelu na kolację i dalsze granie. Po meczu zaczynamy grę i na stół trafiają:
- Portrayal – świetna gra rodzinna, która dostarczyła nam sporo śmiechu.
- Eiertanz - gra, a raczej wytłoczka z jajkami, jest zabawna, ale trochę niebezpieczna. Idealna jako przerywnik.
- Futbol Ligretto – Polska kontra reszta świata to bardzo szybki pojedynek, w którym przydaje się doświadczenie krupiera.
- Dixit – bardzo dobra planszówka, w której skojarzenia mogą wiele powiedzieć o naszych współgraczach.
Niedziela 06.09
Niedzielę, tak jak pierwszy dzień Pionka rozpoczynam Strongholdem, tym razem jako najeźdźca. Druga partia jest o wiele prostsza i niszczymy naszych przeciwników po półtorej godziny gry. W trakcie gry, jednym uchem słucham Filipposa, który opowiada o Małych Powstańcach. Szkoda, że nie wziął prototypu.
Następnie przychodzi kolej na kolejne gry i zdobywanie kropek za pytania o gry planszowe. Zagrałem w:
- Genesis - świetna gry Knizii, w której zasiedlamy prehistoryczne tereny, zdobywając punkty zwycięstwa za przewagi na danych obszarach.
- Formuła D – bardzo dobra gra wyścigowa, w której sami decydujemy o tym, jakie ryzyko na siebie bierzemy.
- Igloo-Pop – gra ciekawa, ale bardzo chaotyczna. Podobno w mniej osób gra się lepiej.
- Kragmortha – ciekawa gra ze sporą negatywną interakcją i zabawnymi zadaniami. Ja musiałem krzyknąć na całą salę, stojąc z kartą na głowie: “Mam z deklem”!”.
- Figaro – bardzo fajna gra Knizii, w której “słowo kingmaking nabiera nowego znaczenia”.
Na koniec, jak to zwykle bywa, miejsce miało rozdawanie nagród i rzucanie gier i konwent się zakończył. Moje ogólne wrażenia są pozytywne – może nie udało mi się zagrać we wszystko, w co planowałem zagrać, ale nadal bardzo dobrze się bawiłem.


























